11 kwietnia , 2010

Wielkanocne ciasteczka

Zaszufladkowany do: Kuchnia, Moje Dzieci — Joanna @ 19:14

Chociaż już po Świętach Wielkanocnych, kolorowe jajeczka poświęcone i już pozjadane, brzuszki uradowane pyszniutkim świątecznym jedzonkiem, to zapewne w niejednym domu zapach świąt choć troszkę pozostał.
Chciałam się pochwalić ciasteczkami, które zrobiłyśmy przed świętami razem z dziewczynkami. Pomyślałam sobie, że wprowadzę pewien nowy zwyczaj do naszej rodziny, że na prezent dla bliskich będziemy robili sobie duże kolorowe ciastko w kształcie jajka. Myślę, że to bardzo fajny pomysł. Moim dzieciom się spodobał a wszyscy, którzy dostali od moich dzieci takie słodki prezent byli zachwyceni. Aż żal było Babciom zjeść, ale nie wytrzymały, bo na drugi dzień był telefon, że ciastka były bardzo dobre :-)
Piekłyśmy calutki dzionek. Rano pieczenie, wieczorem malowanie i zdobienie. To była najlepsza zabawa. Dlaczego? Bo baaardzo słodka! mniam, paluszki takie słodziutkie… Polukrowane ciasteczka moje Kochane kuchareczki odstawiały na talerz, ale ku mojemu zdziwieniu, choć lukrowanie trwało już dwie godziny, ciastek nie przybywało. No cóż.  Znikały, a ja nawet nie wiedziałam kiedy. Przy pieczeniu było to samo. Specjalnie zrobiłam podwójną porcję ciasta, aby było dużo ciasteczek, a wyszło jak z jednej porcji. Małe ciasteczkowe potworki połowę zjadły :-)
Rzeczą wartą napisania, jest sposób, w jaki uzyskaliśmy kolor lukru, np. czerwony lub  różowy. Dodam jeszcze tylko, że Zuzia na swoje urodziny dostała od nas bardzo fajną książkę kucharską, specjalnie dla dzieci pt. “Cecylka Knedelek”. Książka ma dużo kolorowych kartek, jest pełna opowiadań i ma mnóstwo obrazków. Dzieci długo przeglądały książkę kartka po kartce i wymyślały, jakie też pyszności zrobią. Wracały do niej wielokrotnie, a my cieszyliśmy się, że prezent był udany. Zwłaszcza, że Zuzia lubi urzędować w kuchni i niejednokrotnie z Tatusiem pichcą razem różne pyszności. W tej książce właśnie wyczytałyśmy, jak zrobić kolorowy lukier. Tajemnica polega na tym, że trzeba dodać kilka kropli soku z buraków do lukru i w zależności, ile się go doda, uzyskamy odcień od głębokiej czerwieni, do różu. Może dla innych to nie tajemnica, ale ja o tym nie wiedziałam :-)

Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko z króliczkiem Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - kolorowe jajko Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci

Ciasteczka wielkanocne zrobione przez dzieci Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - serce, białe Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - serce

Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko w kratkę Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko z kurczaczkiem

Przepis na ciasteczka:

  • 1 kostka masła (w temp.pokojowej)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 1 jajko
  • 1 szkl. mąki tortowej
  • 1 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • Lukier: ciepła woda i cukier puder (utrzeć na gęstą masę)

Masło, cukier i cukier waniliowy utrzeć na jednolitą masę.
Ciągle ucierając dodać jajko i mąkę, zmieszaną wcześniej z proszkiem do pieczenia.
Z ciasta uformować kulę. Zawinąć ją w folię i włożyć na 15 minut do zamrażalnika, aby stała się twardsza, łatwiejsza do formowania. Ciasto jest dosyć miękkie, ale jeśli podczas wałkowania posypie się mąką zarówno blat jak i  rozwałkowane już ciasto, to nie będzie żadnego problemu z formowaniem kształtów lub wycinaniem foremkami do ciastek.
Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok. 15 minut (mają się lekko zarumienić).Ciasteczka można oblać czekoladą lub udekorować wg własnego pomysłu. Wychodzi  50-60 sztuk.

Ja do dekorowania użyłam lukier z dodatkiem soku z buraka, lukier żółty i brązowy uzyskałam, dodając kurkumę, wykorzystałam też czekoladę białą i ciemną (taka z Delekty do dekorowania ciast którą się podgrzewa w kąpieli wodnej). Pomysłów zdobienia może być bez liku, jak komu się zamarzy. Może i Wy macie jakieś ciekawe pomysły. Napiszcie :-)

Życzę Smacznego i pozdrawiam ciasteczkowo:-)

29 czerwca , 2008

Chleb domowego wypieku

Zaszufladkowany do: Kuchnia — Joanna @ 23:04

Od jakiegoś czasu moja Kochana Rodzinka zajada się chlebkiem mojego wypieku. Chrupiący chlebek ze świeżym masełkiem….mój Mąż już nie chce innego :-) Moja Mama dała nam kiedyś w prezencie maszynkę do pieczenia chleba. Leżała sobie długo na półce, czekając chyba na swój dzień. Pewnej niedzieli, gdy zobaczyłam, że chlebak jest pusty a do sklepu z samego ranka nie za bardzo chciało mi się biegać, maszynka okazała się wspaniałym wynalazkiem :-) Wyszukałam przepis na chleb, wzięłam się do roboty i za dwie godzinki chlebek, że palce lizać… A zapach w całym domu, jak w piekarni… Po wypróbowaniu różnych przepisów, zatrzymałam się na takim, z którego po dziś dzień korzystam. Zmieniłam tylko sposób pieczenia, czyli maszynkę zamieniłam na piekarnik, ponieważ więcej chlebków można upiec za jednym razem. Dzielę się z Wami tym przepisem i być może ktoś będzie miał ochotę zrobić sobie taki pyszny domowy chlebek. A warto, bo jak na razie to wszyscy go chwalą, a niejedni “zarazili się” i też pieką :-)

Mój przepis na chleb jest taki:

Na trzy prostokątne blaszki (wym. 31×8x7 cm) :

Składniki:

  • 2 kilo mąki,
  • 2 kostki drożdży (każda po 10 dkg.),
  • 4 płaskie łyżki cukru,
  • 3 płaskie łyżki soli,
  • niecała szklanka ziaren słonecznika,
  • 1 1/2 szkl. ziaren sezamu,
  • 2 szkl. otrębów pszennych,
  • 1,8 litra wody ciepłej.

Wykonanie: Rozrabiam drożdże z 1 łyżką cukru i odkładam do wyrośnięcia. Do miski wsypuję mąkę, resztę cukru, sól, słonecznik, sezam, otręby pszenne. Potem dodaję wyrośnięte drożdże i mieszam, następnie dolewam ciepłą wodę i rękoma wyrabiam ciasto do momentu, aż wszystkie składniki ładnie się połączą. Smaruję formy olejem i posypuję mąką a potem wypełniam je ciastem. Wierzch można posypać ziarenkami słonecznika, sezamu lub makiem. Nie czekając na wyrośnięcie, wkładam od razu do zimnego piekarnika, nastawiając na 255 st. a po ok. 25 minutach zmniejszam temp. do 195st.i piekę jeszcze 20 min. Gdy skórka jest dobrze zarumieniona, chleb jest już gotowy. Po upieczeniu od razu wyciągam z foremek na ręcznik (aby się chlebek nie spocił ;-) ), a potem… czekam, czekam, czekam, aż ostygnie, a zapach kusi :-) Kroję dopiero, jak dobrze się ochłodzi. Polecam!

Joanna

Chleb domowego wypieku Chleb własnego wypieku