Drewniane płomienie
Rosło drzewo.
Mocarne drzewo, sięgające onegdaj do wrót przestworzy boskich prawie, rosło na potęgę, w majestat swój. Czuło się silne, spełnione i ważne.
Drzewo Kochało swoich Przyjaciół. Byli nimi, Woda i Słońce. Dwa dary, które drzewo dostawało od świata, tak niezwykle ważne i tak bardzo wyjątkowe! Drzewo potrzebuje słońca, aby było drzewem. Tak, jak człowiek potrzebuje miłości, aby mógł być człowiekiem. Słońce głaskało drzewo swoimi promieniami, i otulało kołderką ciepła.
Z nieba padał deszcz na jego pięknie rozgałęzioną koronę i na zielony liściem płaszcz, pojąc wciąż spragnione wody drzewo. Dzięki swoim Przyjaciołom co dwanaście miesięcy powiększało ilość słojów, przez co z roku na rok stawało się coraz potężniejszym.
Nie raz drwal z ciężkim narzędziem w dłoni przechodził obok niego. Często zatrzymywał się przy nim i podziwiał drzewo. Wyginał głowę mocno do tyłu, patrząc wpierw na jego gruby pień i wędrując dalej sięgał wzrokiem samego wierzchołka. Zamyślał się wtedy bardzo. Wyraźnie było czuć, że byli tylko drwal i drzewo. Przyglądał się tak długo a potem podnosił swoją silną dłoń ku niemu i głaskał je. Jego grube, spracowane palce dotykały czule nierównej kory drzewa, która wydawało by się, pod jego pieszczotą układała swoje kształty tak, aby dłoń stykała się z każdym jego najdrobniejszym skrawkiem. Drwal stał się również jego Przyjacielem. Drzewo było Szczęśliwe. Miało Wodę, Słońce i Drwala, który wracając co dzień z pracy, przystawał przy nim na chwilę i obejmował je czule całym sobą. Drzewo było na prawdę Szczęśliwe.
Nie znało jeszcze ognia….
Reszta opowieści nie chce mi przejść przez palce.
Chciałabym Wam polecić pewne opowiadanie “Drzewo, które umiało dawać”.
Kocham drzewa! Jest w nich coś niezwykłego. Kocham drzewa w ich bezkresnej potędze. Owa potęga i moc, którą w sobie noszą, magia i ta tajemnicza dusza, która jest w nich…
Przytulaliście się kiedyś do drzewa? Zawsze, kiedy obejmowałam drzewo, gdy opierałam głowę o jego pień, ogarniało mnie niezwykłe uczucie błogości. Przychodziłam do lasu samotna nieraz a wracałam z pełnymi rękoma, moje ciało ładowało się pozytywną energią, aż wołało: Żyj!!!
Drzewa mają duszę. Przytulając się do nich, czuję to całą sobą.
Pozdrawiam ciepło
Joanna






