29 czerwca , 2008

Chleb domowego wypieku

Zaszufladkowany do: Kuchnia — Joanna @ 23:04

Od jakiegoś czasu moja Kochana Rodzinka zajada się chlebkiem mojego wypieku. Chrupiący chlebek ze świeżym masełkiem….mój Mąż już nie chce innego :-) Moja Mama dała nam kiedyś w prezencie maszynkę do pieczenia chleba. Leżała sobie długo na półce, czekając chyba na swój dzień. Pewnej niedzieli, gdy zobaczyłam, że chlebak jest pusty a do sklepu z samego ranka nie za bardzo chciało mi się biegać, maszynka okazała się wspaniałym wynalazkiem :-) Wyszukałam przepis na chleb, wzięłam się do roboty i za dwie godzinki chlebek, że palce lizać… A zapach w całym domu, jak w piekarni… Po wypróbowaniu różnych przepisów, zatrzymałam się na takim, z którego po dziś dzień korzystam. Zmieniłam tylko sposób pieczenia, czyli maszynkę zamieniłam na piekarnik, ponieważ więcej chlebków można upiec za jednym razem. Dzielę się z Wami tym przepisem i być może ktoś będzie miał ochotę zrobić sobie taki pyszny domowy chlebek. A warto, bo jak na razie to wszyscy go chwalą, a niejedni “zarazili się” i też pieką :-)

Mój przepis na chleb jest taki:

Na trzy prostokątne blaszki (wym. 31×8x7 cm) :

Składniki:

  • 2 kilo mąki,
  • 2 kostki drożdży (każda po 10 dkg.),
  • 4 płaskie łyżki cukru,
  • 3 płaskie łyżki soli,
  • niecała szklanka ziaren słonecznika,
  • 1 1/2 szkl. ziaren sezamu,
  • 2 szkl. otrębów pszennych,
  • 1,8 litra wody ciepłej.

Wykonanie: Rozrabiam drożdże z 1 łyżką cukru i odkładam do wyrośnięcia. Do miski wsypuję mąkę, resztę cukru, sól, słonecznik, sezam, otręby pszenne. Potem dodaję wyrośnięte drożdże i mieszam, następnie dolewam ciepłą wodę i rękoma wyrabiam ciasto do momentu, aż wszystkie składniki ładnie się połączą. Smaruję formy olejem i posypuję mąką a potem wypełniam je ciastem. Wierzch można posypać ziarenkami słonecznika, sezamu lub makiem. Nie czekając na wyrośnięcie, wkładam od razu do zimnego piekarnika, nastawiając na 255 st. a po ok. 25 minutach zmniejszam temp. do 195st.i piekę jeszcze 20 min. Gdy skórka jest dobrze zarumieniona, chleb jest już gotowy. Po upieczeniu od razu wyciągam z foremek na ręcznik (aby się chlebek nie spocił ;-) ), a potem… czekam, czekam, czekam, aż ostygnie, a zapach kusi :-) Kroję dopiero, jak dobrze się ochłodzi. Polecam!

Joanna

Chleb domowego wypieku Chleb własnego wypieku