14 lutego , 2008

Nadal zakochana:-)

Zaszufladkowany do: Inne — Joanna @ 11:01

Dzisiaj Walentynki. Dzień, w którym wypływają drzemiące w nas uczucia do Kochanej osoby. To cudowny dzień, który nie tylko tego dnia przeżywam. Żyję tym na co dzień. Jest jak oddychanie, jak coś, bez czego nie mogę żyć. Cóż ważniejszego jest, niż Szczęście? Szczęście stało się moim celem, jakby przesłaniem ku dobremu życiu. Gdy jest się szczęśliwym człowiekiem ma się wrażenie, że wszystko jest do zdobycia, że to, co wczoraj stało mi na przeszkodzie, teraz jest błahostką, którą bez problemu dam radę przeskoczyć. Inne rzeczy, codzienne potrzeby również są ważne, jednak tą siłę napędową, która pcha nas do wszelkich osiągnięć, jest poczucie, że żyje się w szczęściu. Tak ja to czuję. Dlatego moją ścieżką podąża również Mój Ukochany. Dzięki temu moje życie ma sens, bo idziemy Razem, wytrwale na dobre i na złe.

Nasza droga zaczęła się 13 lat temu. Właśnie w dzień Walentego pewien chłopak, z którym razem chodziłam do tej samej szkoły Technikum Elektronicznego, podszedł do mnie z mikrofonem w ręku i zapytał się, z czym kojarzy mi się dzień Świętego Walentego. Pamiętam do dziś i nigdy tego nie zapomnę, jak odpowiedziałam: “Moim zdaniem Walentynki powinny być w maju, kiedy ptaszki łączą się w pary” . Potem już razem działaliśmy w szkolnym radiowęźle. Jeszcze w tym samym roku, 30 września naznaczyliśmy wyznaniem ten pamiętny dzień, jako nasz pierwszy do wspólnej drogi.

Kocham Cię Mariuszku

Twoja Asia

Zbój i Rybka

Wam Kochani również życzę dużo Miłości i Szczęścia!!!!

Pozdrawiam cieplutko

Joanna

4 lutego , 2008

Anioły: Niebieski, Zielony, Czerwony

Zaszufladkowany do: Masa solna — Joanna @ 16:25

Wczoraj planowałam dołączyć następne moje anioły, ale niestety nie udało mi się, bo dziewczynki mi się rozchorowały i trzeba było się nimi zajmować. Dzieci są bardzo absorbujące, gdy coś im dolega, dlatego wymyślam im zabawy, czytamy bajeczki, bez oglądania Kubusia Puchatka oczywiście by się nie obyło :-) Wczoraj nawet malowały aniołki, które same zrobiły. Do dzisiaj biegam za nimi z chusteczką i termometrem ale chyba się nade mną zlitowały i dały mi chwilę odetchnąć. Korzystając z czasu, polakierowałam aniołki i od razu wrzucam je na stronę. Jestem ciekawa, co o nich sądzicie.

Pozdrawiam cieplutko.

Joanna

(więcej…)