28 stycznia , 2008

Moje Anioły

Zaszufladkowany do: Masa solna — Joanna @ 0:46

Od tygodnia pracuję nad moimi aniołami z masy solnej. Zrobiłam ich sporą ilość. Część już dzisiaj pomalowałam, a pozostałe jeszcze schną na kominku i czekają na swoją kolej. Przepis na masę solną standardowy, z dodatkiem kleju do tapet.

Podoba mi sie to zajęcie. Próbuję różnych kształtów i kolorów. Cały czas mam nowe pomysły, szkoda, że dzień jest taki krótki.

Masa solna gładko poddaje się moim palcom, dając w efekcie piękne i harmonijne kształty anielskich skrzydeł, twarzy i sukien :-)

Efekty poniżej, jestem z siebie bardzo zadowolona :-)

(więcej…)

12 stycznia , 2008

Aniołek

Zaszufladkowany do: Inne, Masa solna — Joanna @ 15:27

Mój pierwszy aniołek z masy solnej:-)

Pozdrawiam cieplutko.

Joanna

Aniołek z masy solnej

1 stycznia , 2008

Rozmarzona kobieta

Zaszufladkowany do: Korzenioplastyka — Joanna @ 13:02

Korę znalazłam w drodze do sklepu:-)
Dużo jej było na trawniku wśród roślinek, co zresztą bardzo ładnie wyglądało. Wróciłam z workiem kory do domu;-)
Z jednego kawałka wyczarowałam piękno kobiecych kształtów.

Pozdrawiam.

Joanna

rozmarzona kobieta rzeźba w korze

Ludek-Mama

Zaszufladkowany do: Moje Dzieci — Joanna @ 12:33

Niedawno próbowałam swoich sił w modelowaniu z plasteliny. Oczywiście moje dziewczynki nie pozwoliły mi się samej bawić i szybko dołączyły do mnie. Akurat byłam w trakcie lepienia postaci Łucznika. Zuzia podpatrywała, co robię i naśladując mnie ulepiła ślicznego ludka. Tak mi się spodobał, że nie mogłam go pominąć w swoich zapisach. Uśmiech ludka zauroczył mnie niesamowicie a jak się dowiedziałam, że to jestem ja z wielkimi kieszeniami (nie mylić z cyckami:-) ) , żebym mogła dużo do nich zmieścić, śmiałam się, jak małe dziecko.

Oto ja :-)

Ludek-Mama figurka z plasteliny

Kaczka

Zaszufladkowany do: Korzenioplastyka — Joanna @ 12:03

Głowę kaczki i pozostałą jej część znalazłam osobno w krótkich odstępach czasu w bydgoskim lesie przy wyrębie części terenu.
Swoja drogą takie miejsce jest dla mnie rajem. Resztki kory, różnorodność kształtów resztek drewna z pościnanych drzew nie pozwalają mi ominąć tak wspaniałej okazji. Niekiedy bardzo fajne kształty są w dużych kawałkach drewna i muszę kombinować, aby wyciąć ten fragment, który mi się akurat spodobał. Kilka razy zdarzyło się tak, że bardzo chciałam mieć konkretną część ale niestety nie mieliśmy czym odpiłować. Mariusz wtedy wyciągał swój mały scyzoryk i tak długo dłubał, aż wyciął to, co chciałam. Ach….Czego się nie robi dla Miłości;-)
Wracając do kaczki…. po wstępnych zabiegach czyszczących, skleiłam obie części razem,aby utworzyły kształt kaczki. Ładnie nawoskowałam, przykleiłam zawieszkę i kaczuszka gotowa.

Pozdrawiam cieplutko.

Joanna

Kaczka, korzenioplastyka