19 sierpnia , 2010

Moja mała projektantka – czyli dzieci projektują dom dla Truskawkowego Ciastka

Zaszufladkowany do: Masa solna — Joanna @ 20:41

Biała kartka, stare pudełko z dużą ilością kolorowych kredek, głowa pełna niestworzonych dziecięcych pomysłów… W tym pudełku kredki, niektóre z nich już bardzo wyrysowane, króciutkie. Jakby kolorowe rysiki umknęły gdzieś w bezkresie minionych rysunków dziecięcych. Wszystkie obrazki, które moje dzieci narysowały bądź namalowały znalazły swoje miejsce w specjalnym kartonie. Każdy rysunek jest dla mnie wyjątkowy, każdy na swój sposób ciekawy, z każdego można odczytać niezwykłe niekiedy odczucia malutkich rozumków. Zawsze kolorowe, przejrzyste, spokojne, niezwykle pomysłowe i zaskakujące.
W kartonie są obrazki z czasów, kiedy Zuzia i Anielka dostały od nas kredki, stawiały pierwsze kreski, kropki, pierwsze bazgrołki. Prawdziwe kulfony ale jakież urocze! Potem zaczęło się pojawiać coś, bliskie kształtom człowieka. Byłam to zwykle ja-mama i tata. Z czasem kwiaty, drzewa, słońce i my zaczęliśmy być wyraźniejsi. Rysunki nabrały pięknych barw, wyrównanych kształtów, spostrzec mogliśmy uczucia, kryjące się na twarzach ludzi z obrazka. Na każdym rysunku mama była uśmiechnięta. Każdy, kto był narysowany dostawał, jakby w prezencie na powitanie piękny czerwony uśmiech na twarzy. Moje dzieci bardzo lubią rysować. Często się zdarza, że kilka godzin dziennie zajmują się tylko rysowaniem i za każdym razem tworzą coś innego, nowego. Wychodzi im to coraz lepiej. Kiedyś, jak Zuzia narysowała konika (tak twierdziła), to chyba tylko ona go dostrzegała na obrazku. Dla mnie to były jakieś kreski w nieładzie i choć bardzo się starałam za nic nie mogłam dopatrzeć się konika. Dzisiaj, kiedy od tego ostatniego czasu narysowała konia już pewnie z kilkadziesiąt razy, to dzięki temu tak potrafi go naszkicować, że ja tak bym nie umiała, choć przyznam, że bardzo bym chciała:-) Ale jak widać, wystarczy dużo rysować i dojdzie się do wprawy.
Dzisiaj dziewczynki mają Zuzia 7 lat a Anielka 5 lat. Kiedy dorosną, kiedy będą już miały może 18 lat, podaruję każdej z nich karton z ich rysunkami. Myślę, że to wspaniałe przeżycie zobaczyć swoje dzieła, jak się było jeszcze dzieckiem. Tak myślę. Ja bym tak chciała.
Jakoś tak wyszło, że zatopiłam się myślami i pisaniem, odchodząc od tematu, ale ja już tak mam ;-) Jak już wiecie, zrobiłam z masy solnej figurkę z bajki Truskawkowe Ciastko. Moje dzieci z zaciekawieniem obserwowały każdy kolejny etap lepienia i malowania. Ponieważ tak na prawdę to one były najlepiej zorientowane w bajce, bo ją bardzo lubią, więc co jakiś czas podpowiadały mi co i jak powinnam zrobić. Widać było, że cieszyły się, że robię coś, co je interesuje, coś z ich maleńkiego jeszcze świata. Zaczęły rysować Truskawkowe Ciastko, podglądając z bajki i z obrazka na pudełku od płyty. Jeśli chodzi o domek dla Truskawki, to budowa już się rozpoczęła. Razem z Mężem ładnie ukształtowaliśmy domek w sposób, który opiszę pewnie w następnym poście. W trakcie robienia domku jedną z córeczek, Zuzię tak wciągnęło, że zrobiła mi cały, duży projekt domku. Narysowała wszystko, co uważała, że powinnam zrobić. Okazało się, o czym wcześniej nie wiedziałam, że Truskawkowe Ciastko ma pieska a on również ma swój domek w kształcie truskawki. Już nieraz zauważyłam,  że dzieci dostrzegają więcej szczegółów, niż dorośli. Teraz muszę dorobić drugi domek i pieska. Bardzo mi się spodobało, że Zuzia tak sama zaangażowała się, aby mi pomóc. To jest na prawdę bardzo miłe uczucie, kiedy można robić coś całą rodziną. To wspaniale mieć takie kreatywne dzieci. Mnóstwo pomysłów, wiara w to, że się uda, pełne pozytywnej energii tworzą i tworzą. Oby już tak zostało.

Projekt domku Truskawkowego Ciastka, w wykonaniu Zuzi

Pozdrawiam wszystkich ciepło i życzę dużo uśmiechu!!!

11 czerwca , 2010

Truskawkowe Ciastko, figurka z masy solnej już gotowa!

Zaszufladkowany do: Masa solna — Joanna @ 23:11

Kiedy przyszedł mi do głowy pomysł zrobienia figurki Truskawkowego Ciastka, gdy wygniotłam już kulkę masy solnej i powoli zaczęłam ją zamieniać w postać wesołej dziewczynki, nie spodziewałam się, że aż tyle to czasu i pracy będzie ode mnie wymagało. Ta niewiedza ma swoje plusy, bo nie jestem pewna, czy bym się tego podjęła, gdybym wiedziała, że tak wiele godzin będzie na to potrzeba. Lubię prace, które wymagają ode mnie bycia szczegółową. Nieraz to nawet nie potrafię inaczej, choć na przykład można by było pominąć to czy owo. Próbowałam jakiś czas temu swoich sił w robieniu figurek z masy plastycznej Apoxie Sculpt i to dużo mniejszych od tej, którą dzisiaj pokazuję. W skali 1:43 i 1:25, gdzie postacie były na prawdę bardzo małe i muszę przyznać, że wyszło mi to dosyć dobrze. Kiedyś zrobię zdjęcie i pokażę Wam, jak to wygląda.

Dzisiaj chciałam powiedzieć kilka słów o Truskawkowym Ciastku, mojej figurce z masy solnej, którą nareszcie skończyłam malować. Robiłam to na raty, bo warunki mi na to niestety nie pozwalały. Kiedy na przykład w nocy nie mogłam zasnąć, a moja Kochana rodzinka smacznie sobie spała, zabrałam się do pracy. Uszykowałam małe pędzle, farby akrylowe, wodę, dobre światło i malowałam do świtu. Aż ptaszki, zamieszkałe pod naszym dachem, pięknie świergotać serenadę poranną zaczęły. Rano wykorzystałam godzinkę na spanie, ale nie trwało to długo. Można by powiedzieć, że miałam pasiaste sny, jak Tygrysek w “Kubusiu Puchatku” :-) Kilkugodzinne nocne malowanie kolorowych pasków na bluzce Truskawkowego Ciastka sprawiło, że nawet po położeniu się malowałam je nadal. Ten natrętny sen kazał mi wstać i zająć się robieniem śniadania dla moich Kochanych śpioszków :-) Malowanie trwało długo, ale warto było być cierpliwą, bo rezultat zaskoczył mnie samą.

Figurkę truskawkowego ciastka pomalowałam farbami akrylowymi. Jak wyglądała przed malowaniem, można zobaczyć tutaj. Pierwszy raz zastosowałam też techniki używane przez modelarzy, do podkreślenia świateł i cieni, a mianowicie washowanie i przecierkę suchym pędzlem, inaczej brushowanie. Napiszę o tym więcej, może się komuś z Was przyda.

Washowanie ma na celu uwydatnienie cieni, szczególnie na jasnych powierzchniach, a polega na nakładaniu na wgłębienia bardzo rozcieńczonej ciemnej farby, która tam rozlewa się i gromadzi w większej ilości w najgłębszych miejscach, dając ładny efekt gładkiego cieniowania.

Metoda suchego pędzla dla odmiany, służy rozjaśnianiu ciemniejszych miejsc, zwykle krawędzi. Suchy pędzel wykonujemy tak, że umoczony w białej (lub innej jasnej) farbie pędzel wycieramy do sucha w chusteczkę tak, że właściwie już nie maluje. Takim pędzlem przecieramy krawędzie, które chcemy rozjaśnić. W magiczny sposób, właśnie na krawędziach pozostanie niewielka, ale widoczna ilość jasnej farby, która daje bardzo dobry efekt.

Przyciemnianie washem i rozjaśnianie suchym pędzlem połączone razem sprawia, że figurka tak pomalowana wygląda bardziej przestrzennie, bardziej naturalnie.

Pomalowaną figurkę dla zabezpieczenia przed wilgocią polakierowałam. Mam w planie zrobić domek dla mojej Truskawki, ale to też pewnie trochę potrwa :-) W każdym bądź razie w myślach już planuję, jak go zrobić. Już się doczekać nie mogę!

Jak widać masa solna daje radę i jest równie dobra do lepienia figurek, jak inne tworzywa.

Malowanie figurki, truskawkowe ciastko, z masy solnej Malowanie figurki Truskawkowego Ciastka, masa solna Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej

Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej 2 Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej 3 Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej, z tyłu

Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej 4 Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej, zbliżenie Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej, pozdrawia

Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej, wash, suchy pędzel

Dziękuję wszystkim tym, którzy do mnie zaglądają. Przesyłam słoneczne pozdrowienia z Truskawkowa!
Joanna

21 maja , 2010

Truskawkowe Ciastko (Strawberry Shortcake) – zapowiedź

Zaszufladkowany do: Masa solna — Joanna @ 11:43

Moje dzieci bardzo lubią oglądać bajeczkę “Truskawkowe Ciastko” (tytuł oryginału: Strawberry Shortcake). Naszło mnie jednego dnia, aby zrobić im z masy solnej figurki z tej bajki, a Mariusz zaraz wymyślił, że zrobimy też domek z masy papierowej. Wydrukowałam z internetu obrazek i zabrałam się za lepienie. Wyszło dobrze, ale przez to moje umiłowanie do szczegółów i drobiazgów, figurka zupełnie nie nadaje się dla dzieci. Jest zbyt delikatna i podatna na uszkodzenia, a przy tym kosztowała mnie bardzo dużo pracy i czasu. No cóż, bywa i tak :-)

Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej, wymiary Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej, z boku Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej, z tyłu Truskawkowe ciastko, figurka z masy solnej

Niektórym się wydaje, że masa solna to zabawa dziecięca. Zaopatruję się w sklepie dla plastyków i ilekroć mówię, że pędzel nr 000, farby, werniks, czy coś innego, są mi potrzebne do masy solnej, to spotykam się z niemiłym lekceważeniem takiej twórczości, na zasadzie, “ee.. do masy solnej….” Wyraźnie słyszę to w głosie sprzedawcy, który nota bene jest malarzem. No i wychodzi na to, że artysta, artysty nie rozumie. Wkładam całe serce i umiejętności w to co robię, ale dla niektórych to i tak tylko mąka, sól i woda…
Ta figurka, chociaż jeszcze nie pomalowana, pokazuje, że masa solna nie ma wielu ograniczeń i jest tak samo szlachetnym tworzywem dla artysty, jak choćby glina, tyle że niestety nie tak trwałym.

Większość figurek z masy solnej, jest płaska. Ta jest trójwymiarowa, można ją oglądać z każdej strony.
Prezentuję nie pomalowaną jeszcze postać, bo sama nie wiem, kiedy ją ukończę, a bardzo chciałam ją już pokazać. Może kogoś zainspiruję.

Pozdrawiam cieplutko
Joanna

12 kwietnia , 2010

Wyszywane płyty CD, dobry pomysł na ładny prezent

Zaszufladkowany do: Szydełko — Joanna @ 17:15

Po szydełkowych wyszywankach przyszedł  mi do głowy ciekawy pomysł zrobienia czegoś ładnego z płyty CD. Najpierw wspólnie z moimi Kochanymi córeczkami zrobiłyśmy serduszka. Wyszły nam bardzo fajnie. Dzieci miały z tego dużo zabawy a już to, jakie były zadowolone z siebie, to chyba nie muszę mówić :-)

Serca zrobione z wełny i płyt CD

Zaraz przyszła mi ochota na inne kształty. A że bardzo lubię kwiaty to wyszyłam kwiatki. Po wyszyciu połączyłam  trzy razem, zrobiłam zawieszkę i myślę, że ładnie to będzie wyglądało, jako ozdoba na ścianie.

Gdy zaczęłam wyszywać drugie kwiatki, przyszła do mnie moja córeczka Anielcia i powiedziała: “Mamusiu, ja też bym tak chciała robić, jak Ty. Ja pamiętam, jak to się robi. Bo to jest tak, że jak wyskakuje rybka z wody (tu pokazuje rączkami), to potem musi wskoczyć do drugiej dziurki. Pozwolisz mi?”

Anielka wyszywa kwiatek, na płycie CD Wyszywanie na płycie CD, na prezent dla mamy

Powiem Wam, że tak się rozkleiłam, słuchając jej opowieści i patrząc, jak pokazuje, że aż łezka mi się w oku zakręciła. Pamiętała, gdy jej tłumaczyłam wcześniej, jak wyszywać serduszko. Specjalnie opowiedziałam jej obrazowo z rybką, żeby lepiej zapamiętała. Moje Kochane dzieci.  To niesamowite, ile szczęścia, ile radości dają takie dwa małe Najkochańsze Skarbeczki, jakie mam. To Wspaniałe uczucie!  Każdy ich ruch, każde spojrzenie, opowiadanie, co to też dzisiaj się w przedszkolu zdarzyło albo jakież to niestworzone pomysły mają… to przeogromna skarbnica Szczęścia! Dodam jeszcze, że kwiatek, który zrobiła Anielka, to ten różowy.

Kwiatek zrobiony z wełny i płyty CD Kwiatki - zawieszka zrobiona z płyt CD lub DVD Kwiatki - zawieszka zrobiona z wełny i płyt CD lub DVD

Jak zobaczyłam, że dziewczynki same tak świetnie sobie z wyszywaniem poradziły, od razu pomyślałam, że takie małe prezenty dla swoich Mam mogą zrobić dzieci z przedszkola. Jest to łatwe do zrobienia, a przedszkolanki będą miały wymyślanie prezentu z głowy. Na pewno podsunę taki pomysł.

Tak na prawdę, gdyby nie pomoc Męża, to nie byłoby zabawy. Mariusz zrobił projekt a potem ładnie powiercił dziurki, za co bardzo, bardzo ciepło Dziękuję! Dzięki temu, jeśli ktoś z Was będzie miał ochotę też tak wyszyć, będzie mógł skorzystać z projektu lub wymyślić samemu.

Jak zrobić fajny prezent dla Mamy z płyty CD?

Co będzie potrzebne:

  • płyta CD lub DVD,
  • wiertarka,
  • wiertło 3-4mm,
  • kolorowa włóczka,
  • igła gotowa lub zrobiona ze spinacza,
  • szydełko

Wydrukowany i wycięty wzór, do zaznaczania miejsc wiercenia - co jeszcze można zrobić z płyty CD DVD Powiercona płyta DVD - co jeszcze można zrobić z płyty CD DVD
Igła ze spinacza - bezpieczna dla dzieci

Zacznij od podziurkowania płyty. W tym celu należy wydrukować wzór, który można pobrać tutaj. Następnie według wzoru, ostrym narzędziem zaznacz miejsca na otwory, które potem trzeba będzie wywiercić wiertarką. Właśnie, tutaj jest moment, gdzie mógłby pomóc ktoś starszy, a że to święto Mamy, więc pomóc może Tata.  Ja też miałam pomoc od Męża w wierceniu  a malutka nie jestem ;-) Jak już są dziurki na płycie, można zacząć wyszywać. Jeśli nie masz płyty CD, albo nie masz możliwości wywiercenia otworów możesz taką ozdobę zrobić z tekturki. Wtedy zrobienie dziurek samemu będzie prostsze. Możesz to zrobić np. za pomocą gwoździa lub grubą igłą. Jednak polecam użyć płyty CD, bo jest twardsza i sztywniejsza. Możesz zrobić jeden kwiatek i będzie ładnie, możesz też zrobić tak, jak ja, trzy kwiatki, albo więcej :-) Wyszyte kwiatki możesz połączyć ze sobą wcześniej zrobionym łańcuszkiem na szydełku, u góry wszyj zawieszkę i ładny prezent gotowy! Na pewno osoba, której sprezentujesz coś, co zrobisz swoimi zdolnymi paluszkami, na pewno się ucieszy!

Miłej zabawy!!!

Pozdrawiam wesolutko!

11 kwietnia , 2010

Wielkanocne ciasteczka

Zaszufladkowany do: Kuchnia, Moje Dzieci — Joanna @ 19:14

Chociaż już po Świętach Wielkanocnych, kolorowe jajeczka poświęcone i już pozjadane, brzuszki uradowane pyszniutkim świątecznym jedzonkiem, to zapewne w niejednym domu zapach świąt choć troszkę pozostał.
Chciałam się pochwalić ciasteczkami, które zrobiłyśmy przed świętami razem z dziewczynkami. Pomyślałam sobie, że wprowadzę pewien nowy zwyczaj do naszej rodziny, że na prezent dla bliskich będziemy robili sobie duże kolorowe ciastko w kształcie jajka. Myślę, że to bardzo fajny pomysł. Moim dzieciom się spodobał a wszyscy, którzy dostali od moich dzieci takie słodki prezent byli zachwyceni. Aż żal było Babciom zjeść, ale nie wytrzymały, bo na drugi dzień był telefon, że ciastka były bardzo dobre :-)
Piekłyśmy calutki dzionek. Rano pieczenie, wieczorem malowanie i zdobienie. To była najlepsza zabawa. Dlaczego? Bo baaardzo słodka! mniam, paluszki takie słodziutkie… Polukrowane ciasteczka moje Kochane kuchareczki odstawiały na talerz, ale ku mojemu zdziwieniu, choć lukrowanie trwało już dwie godziny, ciastek nie przybywało. No cóż.  Znikały, a ja nawet nie wiedziałam kiedy. Przy pieczeniu było to samo. Specjalnie zrobiłam podwójną porcję ciasta, aby było dużo ciasteczek, a wyszło jak z jednej porcji. Małe ciasteczkowe potworki połowę zjadły :-)
Rzeczą wartą napisania, jest sposób, w jaki uzyskaliśmy kolor lukru, np. czerwony lub  różowy. Dodam jeszcze tylko, że Zuzia na swoje urodziny dostała od nas bardzo fajną książkę kucharską, specjalnie dla dzieci pt. “Cecylka Knedelek”. Książka ma dużo kolorowych kartek, jest pełna opowiadań i ma mnóstwo obrazków. Dzieci długo przeglądały książkę kartka po kartce i wymyślały, jakie też pyszności zrobią. Wracały do niej wielokrotnie, a my cieszyliśmy się, że prezent był udany. Zwłaszcza, że Zuzia lubi urzędować w kuchni i niejednokrotnie z Tatusiem pichcą razem różne pyszności. W tej książce właśnie wyczytałyśmy, jak zrobić kolorowy lukier. Tajemnica polega na tym, że trzeba dodać kilka kropli soku z buraków do lukru i w zależności, ile się go doda, uzyskamy odcień od głębokiej czerwieni, do różu. Może dla innych to nie tajemnica, ale ja o tym nie wiedziałam :-)

Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko z króliczkiem Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - kolorowe jajko Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci

Ciasteczka wielkanocne zrobione przez dzieci Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - serce, białe Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - serce

Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko w kratkę Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko Ciastko wielkanocne zrobione przez dzieci - jajko z kurczaczkiem

Przepis na ciasteczka:

  • 1 kostka masła (w temp.pokojowej)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 1 jajko
  • 1 szkl. mąki tortowej
  • 1 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • Lukier: ciepła woda i cukier puder (utrzeć na gęstą masę)

Masło, cukier i cukier waniliowy utrzeć na jednolitą masę.
Ciągle ucierając dodać jajko i mąkę, zmieszaną wcześniej z proszkiem do pieczenia.
Z ciasta uformować kulę. Zawinąć ją w folię i włożyć na 15 minut do zamrażalnika, aby stała się twardsza, łatwiejsza do formowania. Ciasto jest dosyć miękkie, ale jeśli podczas wałkowania posypie się mąką zarówno blat jak i  rozwałkowane już ciasto, to nie będzie żadnego problemu z formowaniem kształtów lub wycinaniem foremkami do ciastek.
Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok. 15 minut (mają się lekko zarumienić).Ciasteczka można oblać czekoladą lub udekorować wg własnego pomysłu. Wychodzi  50-60 sztuk.

Ja do dekorowania użyłam lukier z dodatkiem soku z buraka, lukier żółty i brązowy uzyskałam, dodając kurkumę, wykorzystałam też czekoladę białą i ciemną (taka z Delekty do dekorowania ciast którą się podgrzewa w kąpieli wodnej). Pomysłów zdobienia może być bez liku, jak komu się zamarzy. Może i Wy macie jakieś ciekawe pomysły. Napiszcie :-)

Życzę Smacznego i pozdrawiam ciasteczkowo:-)

7 kwietnia , 2010

Moje pierwsze wełniaczki

Zaszufladkowany do: Szydełko — Joanna @ 18:42

Witajcie Kochani!

Od dawna przyglądałam się uroczym dłubankom pewnej naszej znajomej mistrzyni w tej dziedzinie, Stokrotki. Ona to właśnie zachęciła mnie do spróbowania swoich sił.  Zaopatrzyłam się więc w potrzebne rzeczy. Kupiłam szydełka, wykonałam malutki telefon do mojej Babci z prośbą o jakieś resztki wełny (a wiem, że ma ich duużo). Przyznam, że dostałam ich aż dwa wielgachne worki. Hehe, tak mnie Ukochała :-) No, to do roboty!

Najpierw zrobiłam pszczółkę. Nie miałam do niej żadnych schematów, ale stwierdziłam, ze skoro moje Kochane dzieci rozpoznały, że to pszczółka, to chyba całkiem nieźle mi poszło :-) Aha, dodam, że jakoś tak cały dzień mi na to zszedł. Najpierw różne próby, słupki, półsłupki, na początku wychodziły jakieś kulfony, ale po jakimś czasie jakoś z tych prób wyszła wesoła pszczółka.

Potem było słonko. W sam raz, jak na czas, kiedy witaliśmy wiosenkę.

Moje córeczki bardzo lubią ubierać swoje laleczki. Pomyślałam, że fajnie by było zrobić sukienkę dla pszczółki. Teraz ładnie się bawią :-) Nawet same ubrały słoneczko do zdjęcia. Moje Kochane królewny!

Pszczółka, maskotka zrobiona na szydełku, wełniaczki Pszczółka w sukience, maskotka zrobiona na szydełku, wełniaczki Słoneczko zrobione na szydełku, wełniaczki Wełniane słoneczko zrobione na szydełku, wełniaczki

Pozdrawiam cieplutko i już całkiem wiosennie!

13 lutego , 2010

Cukrowy świecznik i zakładki

Zaszufladkowany do: Inne, Moje Dzieci — Joanna @ 20:49

Witam ciepło po tak długim czasie. Już chyba dosyć tego niepisania ;-)

Niedawno był Dzień Babci i imieniny Taty. Moje Kochane córeczki chciały zrobić wyjątkowy prezent. Mamy bardzo fajną książkę “365 pomysłów na majsterkowanie”, z której nieraz czerpiemy pomysły, gdy chcemy coś ładnego zrobić. No i wybrałyśmy.

Ponieważ, jako pierwsze były imieniny Taty, więc w pierwszej kolejności prezent dla Taty. Właściwie to wstawię tylko zdjęcie, bo opis zrobił na swojej stronie e-tata sam Tata ;-) Tam dowiecie się, jak je zrobić.

Wspaniała zakładka do książki - prezent dla taty zrobiony przez dzieci Wspaniała zakładka do książki - prezent dla taty zrobiony przez dzieci

Ładne zakładki, prawda?

Drugim prezentem była świeczka, zrobiona z cukru. Tak, cała z cukru! :-)

Zacznę od napisania, co będzie potrzebne:

  • kawałek tekturki 12X12cm
  • nożyczki
  • pędzelek
  • ok.80-90 kostek cukru
  • kubeczek
  • cukier puder
  • woda
  • świeczki do podgrzewacza
  • ozdoby: brokat, koraliki, wstążeczki

Zaczęłyśmy od wycięcia kwadratu (ok.12×12cm)ze sztywnej tektury. Ponieważ ważne było, aby podkładka była sztywna, wykorzystałam do tego grubą okładkę od zeszytu.
Po tym, zaczęła się zabawa w Boba Budowniczego. Właściwie w trzech Bobów ;-)
Na brzegach podstawy układałyśmy ścianki z kostek cukru, łącząc je ze sobą za pomocą pędzelka słodkim klejem. Aby zrobić taki klej, trzeba do małego kubeczka wsypać cukier puder, dodać ciut wody i wymieszać, czyli trzeba po prostu zrobić lukier. Ze słodkich cegiełek ułożyłyśmy 5 warstw. Powstał mały domek. Mam dobrą radę dla tych, którzy będą chcieli też zrobić taki świecznik. Ja układałam kostkę na kostce, ale na pewno dużo lepiej by było układać tak, jak się buduje domy, czyli naprzemiennie. Wtedy świecznik będzie mocniejszy i stabilniejszy.

Na samej górze przykleiłyśmy bardzo ładne kryształki brązowego cukru. Wyglądają trochę, jak bursztynki. Można też wykorzystać do tego inne ozdoby.

Przed dalszym zdobieniem świecznik poleżał sobie dwie godzinki przy gorącym kominku. Jak już troszkę podeschnął, posmarowałam lukrem (ciut rzadszym) zewnętrzne ścianki i posypałam brokatem. Świecznik przewiązałam kokardką i już gotowy! Wystarczy jeszcze tylko włożyć do środka świeczkę do podgrzewacza, wyłączyć światło i…. Prześlicznie! A jak romantycznie. Sami spróbujcie. To na prawdę proste, a moje  dziewczynki miały z tego mnóstwo zabawy! Już nie wspomnę o podjadaniu ukradkiem cukru, hehe.

Babcia była cała Szczęśliwa z takiego pięknego prezentu a Tata… zabrał się szybko za czytanie książki, no bo przecież trzeba było szybciutko zacząć korzystać z zakładek :-)
Cukrowa świeca zrobiona razem z dziećmi - świeci Cukrowa świeca zrobiona razem z dziećmi - świeci Cukrowa świeca zrobiona razem z dziećmi Cukrowa świeca zrobiona razem z dziećmi - od środka

Pozdrawiam ciepło
e-Joanna

14 czerwca , 2009

Drewniane płomienie

Zaszufladkowany do: Korzenioplastyka — Joanna @ 22:19

Rosło drzewo.
Mocarne drzewo, sięgające onegdaj do wrót przestworzy boskich prawie, rosło na potęgę, w majestat swój. Czuło się silne, spełnione i ważne.
Drzewo Kochało swoich Przyjaciół. Byli nimi, Woda i Słońce. Dwa dary, które drzewo dostawało od świata, tak niezwykle ważne i tak bardzo wyjątkowe! Drzewo potrzebuje słońca, aby było drzewem. Tak, jak człowiek potrzebuje miłości, aby mógł być człowiekiem. Słońce głaskało drzewo swoimi promieniami,  i otulało kołderką ciepła.
Z nieba padał deszcz na jego pięknie rozgałęzioną koronę i na zielony liściem płaszcz, pojąc wciąż spragnione wody drzewo. Dzięki swoim Przyjaciołom co dwanaście miesięcy powiększało ilość  słojów, przez co z roku na rok stawało się coraz potężniejszym.

Nie raz drwal z ciężkim narzędziem w dłoni przechodził obok niego. Często zatrzymywał się przy nim i podziwiał drzewo. Wyginał głowę mocno do tyłu, patrząc wpierw na jego gruby pień i wędrując dalej sięgał wzrokiem samego  wierzchołka. Zamyślał się wtedy bardzo. Wyraźnie było czuć, że byli tylko drwal i drzewo. Przyglądał się tak długo a potem podnosił swoją silną dłoń ku niemu i głaskał je. Jego grube, spracowane palce dotykały czule nierównej kory drzewa, która wydawało by się, pod jego pieszczotą układała swoje kształty tak, aby dłoń stykała się z każdym jego najdrobniejszym skrawkiem. Drwal stał się również jego Przyjacielem. Drzewo było Szczęśliwe. Miało Wodę, Słońce i Drwala, który wracając co dzień z pracy, przystawał przy nim na chwilę i obejmował je czule całym sobą. Drzewo było na prawdę Szczęśliwe.
Nie znało jeszcze ognia….

Reszta opowieści nie chce mi przejść przez palce.

Drewniany płomień - korzenioplastyka, korzeń1Drewniany płomień - korzenioplastyka, korzeń2Drewniany płomień - korzenioplastyka, korzeń3
Drewniany płomień - korzenioplastyka, korzeń4Drewniany płomień - korzenioplastyka, korzeń5Drewniany płomień - korzenioplastyka, korzeń6

Chciałabym Wam polecić pewne opowiadanie “Drzewo, które umiało dawać”.

Kocham drzewa! Jest w nich coś niezwykłego. Kocham drzewa w ich bezkresnej potędze. Owa potęga i moc, którą w sobie noszą, magia i ta tajemnicza dusza, która jest w nich…
Przytulaliście się kiedyś do drzewa? Zawsze, kiedy obejmowałam drzewo, gdy opierałam głowę o jego pień, ogarniało mnie niezwykłe uczucie błogości. Przychodziłam do lasu samotna nieraz a wracałam z pełnymi rękoma, moje ciało ładowało się pozytywną energią, aż wołało: Żyj!!!
Drzewa mają duszę. Przytulając się do nich, czuję to całą sobą.

Pozdrawiam ciepło

Joanna

13 czerwca , 2009

Serdecznie zapraszam na bloga naszego e-taty!

Zaszufladkowany do: Inne — admin @ 10:13

Witam Was Kochani bardzo, bardzo cieplutko!
Mam dla Was superAśną wiadomość! Ale to za chwilę ;-)

Mój Mąż, Mariusz, znacie go już z tego, że często mi pomaga w różnych moich zajęciach. Taka pomocna dłoń, to prawdziwy skarb. Ja sama określiłam go, jako pomysłowy wnuczek. I taki właśnie jest. Wiecie, taki fajny Mąż, co gdy tylko znajdzie odrobinę wolnego czasu, lubi siedzieć w domku i dłubać coś tam w swoim pokoiku. “Sam mniut”, jak by to Kubuś Puchatek powiedział ;-) Chociaż jego najlepszym zajęciem jest zdecydowanie modelarstwo kartonowe, co osobiście uwielbiam, to i tak znajduje czas specjalnie dla dzieci. Jesteśmy rodzicami, którzy lubią dla siebie i swoich dzieci sami coś zrobić. Swoją drogą dzieci nas naśladują i same uwielbiają robić prezenty dla nas, dla Babć czy koleżanek. To bardzo fajne, może im tak już zostanie, bo takie upominki są najpiękniejsze.

Mariusz bardzo lubi robić dla dzieci różne rzeczy, ma przyjemność w sprawianiu im radości z tego, co zrobi. One się wtedy tak fajnie cieszą, to na prawdę wspaniałe uczucie! Postanowił więc stworzyć swojego bloga, gdzie będzie pokazywał, jak fajnie można spędzić czas ze swoimi słodkimi pociechami. Pokazać, w jaki sposób można sprawić swoim dzieciom radość, pobawić się razem z nimi, przeznaczyć swój czas tylko i wyłącznie dla nich, być całym sobą z nimi.

Chciałabym Was gorąco zaprosić na bloga, który może stać się inspiracją dla wszystkich Mam i Tatusiów.

Blog e-taty

Pozdrawiam cieplutko i wesolutko!

Joanna

Wyjątkowa Stokrotka!

Zaszufladkowany do: Inne — admin @ 9:57

Jakże miło dostać od Ciebie wyróżnienie Kochana Stokrotko! Zawsze byłaś dla mnie niezwykłym przykładem i inspiracją. A najbardziej, co u Ciebie podziwiałam to to, że bez większych przestojów robiłaś różne cudeńka , dłubałaś wełniaczki, wyplatałaś koszyki… Zawsze aktywna, przychodząca do nas ze wspaniałymi owocami swojej pracy :-) Nam pozostawało podziwianie i branie z Ciebie przykładu.Wielgachny ukłon do Ciebie i radosne Dziękuję!!!

Chciałabym wyróżnić blogi, które niosą w sobie ogrom inspiracji, na które lubię zaglądać, które lubię podziwiać. Te blogi są tak jakby odskocznią od świata rzeczywistego, w których czuję się, jak bym była z Wami. Tam znajduję spokój i ciepło, które mnie do Was jeszcze bardziej przybliża.

wyroznienie_women11

Pozdrawiam wszystkich wesolutko! :-)

Joanna